Przeczytaj o najnowszych informacjach z naszej ligi
05
kwietnia
2017

Rozmowy o piłce cz.2 - Oliver Klinger: Każdy z nas jest częścią wielkiej rodziny GLP

Dzisiejszym moim rozmówcą jest Oliver Klinger, kapitan zespołu Vultures FC. Zapraszam do lektury.


Bartosz Rymacki: Witaj Oli.

Oliver Klinger: Cześć Bartek.

BR: Jesteś kolejnym kapitanem w naszych ''Rozmowach o piłce'', w których przybliżamy postać samego kapitana oraz drużyny, którą prowadzi.

OK: Dziękuję bardzo za możliwość opowiedzenia o mojej ekipie.

BR: Twój zespół to Vultures FC. Wiem, że wcześniej działaliście pod inna nazwą (Premium Sport Grudziądz). Przybliżysz nam historię swojej drużyny?

OK: Dokładnie tak. Przygodę z GLP rozpoczęliśmy od 2 edycji właśnie jako PSG. Drużynę założyliśmy praktycznie we trójkę: Patrycja Ludziejewska, Radek Tekliński oraz ja. Każdy z nas zaprosił do niej swoich znajomych. Z mojej strony nie było problemów, ponieważ od dawna rozgrywałem mecze ze znajomymi tworząc drużynę TSW Tuszewo. W rozgrywkach GLP jako PSG pograliśmy z 2-3 sezony, później nastąpiły w zespole pewne zgrzyty i postanowiłem odejść z drużyny. Niestety, nikt nie podjął się dowodzenia ekipą i musiała się ona rozpaść. Po jakimś czasie zdecydowałem się na utworzenie nowego klubu - Vultures i na powstanie nowej historii z kilkoma zawodnikami z poprzedniej drużyny. W zeszłym sezonie udało się nam awansować do 2 ligi i na ten moment walczymy o jak najlepsze wyniki.

BR: A skąd nazwa Vultures?

OK: Nie jeden z nas podczas rozgrywania spotkań słyszał, że ktoś „idzie ciągle na sępa”. Stąd też pomyślałem, że można nazwać naszą ekipę „Sępy” (Vultures – ang. Sępy, przyp.  red.) trochę tak z przymrużeniem oka.

BR: A to ciekawe i lekko humorystyczne zarazem. Powiedz, kto stanowi kręgosłup drużyny?

OK: Kręgosłup, a zarazem podstawowy skład tworzą w formacji obronnej Baranek i Macias a w ataku Wilku, Bolek i ja. Nie wspomniałem tu o bramkarzu, ponieważ obu mamy na najwyższym poziomie. Mumin i Żaczek spisują się rewelacyjnie. Każdy z ekipy może stać się kręgosłupem Vultures. Każdy wnosi coś do zespołu i każdy walczy o miejsce w składzie podstawowym.

BR: Jesteś kapitanem, który jak to się mówi "robi dobrą robotę". Zawsze łatwo jest się z Wami umówić na mecz, statystyki meczowe też zawsze uzupełniasz skrupulatnie. Taka postawa może być stawiana za wzór w naszej lidze.

OK: Dziękuję bardzo za pochwały. Staram się zawsze, aby wszystko było OK, aby dogadać się z ekipami. Statystyki bardzo mnie ciekawią i zawsze fajnie jest móc sprawdzić jak komu poszło itd. Stawiam się na miejscu tych, którzy niecierpliwią się, aby sprawdzić wyniki i statystyki więc skrupulatnie jak najprędzej staram się wszystko wpisywać i uaktualniać. Każdy z nas jest częścią wielkiej rodziny GLP. Pragnę, aby liga cały czas się rozwijała i szła w dobrym kierunku.

BR: Cieszy mnie taka postawa. Wiem też jednak, że to wymaga ogromu pracy i poświęcenia. Czym zajmujesz się prywatnie?

OK: To prawda. Nie zawsze jest czas żeby wszystko od razu uaktualnić, bądź załatwić. Pracuję jako kierowca w restauracji oraz trenuję inny sport, gdzie jeżdżę na zawody.

BR: Zdradzisz nam jaki?

OK: Castingsport, czyli wędkarstwo rzutowe. Zawody odbywają się na stadionach.

BR: Uczestniczycie w GLP od pięciu sezonów, jak dotąd bez spektakularnych sukcesów. Można chyba stwierdzić, że bawi Was sam udział w lidze.

OK: Wiadomo, że każdy chce osiągać jak najlepsze wyniki, niestety nam to nie było dane. Ogólnie tworzymy ekipę znajomych. Nie nastawiamy się typowo na najlepsze transfery, na zupełnie obcych ludzi. Tworzymy zgraną ekipę, w której jest dobra atmosfera. Niestety 2-3 czołowych zawodników z powodu braku czasu nie może z nami grać, a z pewnością przydali by się w osiąganiu wyższych celów.

BR: Jesteś wyróżniającym się graczem w swojej drużynie. Czy w okienkach transferowych pojawiały się jakieś oferty zmiany barw?

OK: Oczywiście pojawiały się oferty między innymi z 1 ligi, ale ciężko jest zmieniać barwy skoro tworzyło się klub od podstaw i gdzie gra tylu znajomych.

BR: Od tego sezonu macie dwóch sponsorów. Jak na realia GLP-owe to całkiem nieźle.

OK: Tak, udało nam się nawiązać współpracę z restauracją pizzeria DonCorleone Grudziądz, która m.in. ufundowała nam stroje oraz z Salon Spa & Wellness mieszczącej się na ul. Dworcowej, która oferuje nam różne zabiegi. Być może uda nam się pozyskać kolejnych sponsorów.

BR: Obecnie gracie w drugiej lidze. Jakie macie cele w tym sezonie?

OK: Stawiamy sobie jak najwyższe cele, a więc awans do 1 ligi. Wiadomo, że nie będzie łatwo bo mamy naprawdę bardzo groźnych rywali. Miejsce barażowe o 1 ligę by nas jak najbardziej satysfakcjonowało, ale uniknięcie baraży o utrzymanie w 2 lidze też byłoby OK. Utrzymanie bez baraży to taki plan minimum.

BR: Życzę Wam zatem awansu do 1 ligi, ale przede wszystkim sezonu bez kontuzji oraz dalszej dobrej zabawy z GLP.

OK: Bardzo dziękuję w imieniu całej drużyny. Dokładnie, najważniejsze jest zdrowie i dobra zabawa.

BR: Dzięki za rozmowę.

OK: Dzięki bardzo.

Komentarze

Rozmowy o piłce cz.2

Autor wpisu

Bartosz Rymacki

ZOBACZ WPISY UŻYTKOWNIKA
Projekt współfinansowany ze środków Urzędu Miasta